Jak zacząć od zera – prawdziwa historia

Ten wpis dedykuję przede wszystkim ludziom z własną wizją. Tym, którzy zbierają wokół siebie innych, by zacząć robić coś dobrego. Tekst jest szczególnie przydatny dla przyszłych liderów i wizjonerów.

Korzyści z przeczytania tego wpisu:

  • poznasz jeden z bardzo silnych czynników motywujących ludzi
  • dowiesz się, co powinno być rdzeniem każdej nowo powstającej organizacji
  • otrzymasz życiowy przykład, jak determinacja pozwala odnieść zwycięstwo
  • dowiesz się, co jest niezbędne, żeby swoją wizję wcielić w rzeczywistość

Musi się coś dziać

 

Oto skrócona historia przezwyciężania niepowodzeń, która doprowadziła do transformacji Klubu Kreatywności i Innowacyjności
w Działaniu (stowarzyszenie) i powstania Fundacji Kreatywności i Innowacyjności w Działaniu.

Zeszłego lata, razem z Łukaszem Lewickim organizowaliśmy pierwsze spotkania KKID. Mieliśmy mglistą wizję i dużą chęć zbudowania czegoś od podstaw. Do tego potrzebowaliśmy ludzi. Zaczęliśmy od zbierania deklaracji na członków stowarzyszenia. Zwerbowaliśmy kilka wartościowych osób. Razem z nimi ustaliliśmy datę pierwszego walnego zebrania.

Na które, przyszliśmy tylko my dwaj…

Kolejne próby zwołania zebrania okazały się równie nieskuteczne. Maksymalnie były nas trzy osoby. Każdy nieobecny usprawiedliwiał się różnymi ważnymi sprawami. Przede wszystkim wydarzeniami rozwojowymi lub biznesowymi.

Razem z Łukaszem postanowiliśmy, że się nie poddamy. Siedliśmy przy pustym stole narad w wynajętym pomieszczeniu jednego
z lubelskich lokali i zamiast narzekać na ludzi, zastanowiliśmy się, co jest nie tak.

Szybko doszliśmy do wniosku, że ludzie nie dołączają do naszej inicjatywy, bo jeszcze nic się nie dzieje. Nasz błąd polegał na tym, że mieliśmy wizję, a do pomocy we wdrożeniu jej chcieliśmy zaangażować zespół różnych ludzi. Nauczyliśmy się, że te pierwsze kroki musimy postawić sami. Potem dołączą się do nas inni.

Na wizję nałóż plan

 

Mieliśmy naszą wizję. Ciągle mglistą. Promowanie rozwoju osobistego, który tak wiele nam dał. Budowanie społeczeństwa przedsiębiorczego i obywatelskiego. Dzielenie się wiedzą i pozytywną energią. To wszystko jest teraz zebrane w statut fundacji oraz sformułowane jako misja: ,,Aby budować lepszą przyszłość dla wszystkich, pomagamy ludziom rozwijać się i osiągać niesamowite rzeczy”.

Wiedzieliśmy, dlaczego chcemy to robić. Brakowało nam już tylko planu.

Zrobiliśmy odważny krok. Bez wsparcia innych zaplanowaliśmy pierwsze działania i zaczęliśmy je konsekwentnie realizować. Było ciężko. We dwóch zajmowaliśmy się wszystkim. Od biurokracji, przez kontakty i organizację nawet najdrobniejszych rzeczy, po samo przeprowadzanie szkoleń.

Wyobraź sobie, że masz na głowie opanowanie materiału i występ publiczny, a do tego musisz pamiętać
o dziesiątkach drobnych rzeczy jak drukowanie dyplomów, dopilnowanie sali, lista obecności, ankiety, nasza własna dokumentacja
i inne.

Tym, co sprawiało, że działaliśmy skutecznie pomimo przeciwności, był plan. Czyli konkretne działania i cele umieszczone w czasie.

Wizja, plan, determinacja

 

Na wizję nałożyliśmy plan. Z determinacją zaczęliśmy go realizować. I wiesz, co się stało? KKID zaczęło działać! Dokumentowaliśmy swoje działania. Robiliśmy zdjęcia. Nie narzekaliśmy na brak profesjonalnego sprzętu fotograficznego. Używaliśmy takich środków, jakie były dostępne.

Dzięki kombinacji wizji, planu i determinacji zaczęli dołączać do nas ludzie.

Z punktu A do punktu B

 

Na początku było nas tylko dwóch. Kiedy zaczęliśmy udowadniać, że działamy skutecznie i robimy dobre rzeczy, zaczęli dołączać inni. Najpierw na zasadzie życzliwej, koleżeńskiej pomocy. Potem pojawili się wolontariusze. Przybyło nam też sympatyków poza organizacją. Zaczęli zgłaszać się ludzie. Po roku mamy już sprawnie działającą grupę. Pomagają nam, bo wierzą w naszą misję. Robią to, bo działając udowodniliśmy, że jesteśmy godni ich wsparcia. Ufają nam. Wiedzą, że nasze plany rozwoju FKID, które zakładają otwieranie oddziałów w innych miastach i zatrudnianie pracowników etatowych, zostaną zrealizowane.

Cztery elementy sukcesu

 

Oczywiście czynników odpowiadających za sukces młodej organizacji jest dużo więcej. Te, które podaję poniżej wynikają  z wpisu i są bezpośrednią odpowiedzią na korzyści, które podałem na początku.

Bardzo ważnym czynnikiem motywującym ludzi jest pokazanie im, że coś faktycznie działa. Słowa i obietnice nie wystarczą. Trzeba podwinąć rękawy, zabrać się do pracy i pokazać innym rezultaty. Jeśli ktoś wierzy w to, co ty, nic nie zmotywuje go bardziej do działania u twojego boku niż widok sukcesu. Pokaż, że jesteś skuteczny. Zacznij od drobnych zwycięstw. Przyjdzie czas na wielkie.

Rdzeniem każdej organizacji powinna być wizja. Wokół wizji lub misji skupia się wszystko inne. Ona też jest kompasem wyznaczającym kierunek. Pomaga podjąć decyzje. Sprawia, że ludzie działają spójnie z zasadami, w które wierzą.

Przeszkody pokonasz dzięki determinacji. Pamiętaj o swojej wizji. Ona jest odpowiedzią na pytanie DLACZEGO. Dlaczego się staram? Dlaczego zarywam nocki? Dlaczego muszę znosić krytykę? Dlaczego się tak stresuję? Bo mam misję do wypełnienia!

Żeby działać sprawnie i iść w dobrym kierunku, potrzebujesz planu. Jest nieoceniony przy każdym przedsięwzięciu. To on stoi za systematycznością realizowania misji. Sprawia też, że wysiłki, jakie podejmujesz, nie idą na marne. Plan pomaga ci się się zmotywować. Ukazuje sens małych zwycięstw, jako elementów czegoś wielkiego.

Dołącz do dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *