Osiąganie celów i spełnianie marzeń – jak to robić

Tytuł tego wpisu równie dobrze mógłby brzmieć;

Fantastyka nowej przygody i o tym, jak pomimo przeciwności zostałem pisarzem

 

Bez względu na to, czy lubisz dark fantasy czy nie, ten wpis może ci bardzo pomóc. Zwłaszcza, jeśli masz przed sobą realny, ale trudny do osiągnięcia cel.

 

Czytaj dalej, a:

  • dowiesz się, jakie 5 zasad pozwoliło mi spełnić marzenie i wydać powieść
  • poznasz moją opinię na temat, dlaczego nie stać cię na nieśmiałość
  • poznasz bądź co bądź, dojrzałą definicję sukcesu :-)

 

Czerwień Humeru – ludzie widzą tylko rezultat

 

Radość z wydania pierwszej powieści jest nie do opisania…

Jednak spróbuję.

Czujesz się jak człowiek, który dosyć długo błądził po pustyni bez picia i jedzenia i wreszcie znalazł studnię. Twoje pragnienie jest zaspokojone. Ale nadal jesteś głodny!

 

Dokładnie tak, po pierwszym sukcesie chcesz więcej.

 

Jednocześnie trochę się boisz, bo wiesz ile wysiłku trzeba będzie włożyć. Ludzie widzą tylko efekt twojej pracy – jednym się bardzo spodoba, innym nie – ale mało kto zdaje sobie sprawę z samego procesu.

 

Ta powieść ma jeden cel. Dać ludziom chwilę relaksu po ciężkiej pracy.Dostarczyć coś, co można przeczytać przy małej czarnej w mroźny poranek, lub przy zimnym piwie w letnie popołudnie.

 

Najważniejsze to być konsekwentnym

 

Ta rada jest banalna i oklepana. Jeśli jednak sądzisz, że jest przez to mniej cenna, jesteś w błędzie. Wytrwałość w dążeniu do celu i konsekwencja są najważniejsze. O tym wie każdy. Trudność polega na tym, że aby ją zastosować potrzebujesz się wysilić.

Lubiłem pisać od lat szkolnych. Sprawiało mi to przyjemność, marzyłem o wydaniu powieści. Jednak nie od razu byłem w tym dobry. Nie wygrywałem żadnych konkursów, a otoczenie mówiło mi, że powinienem się brać za naukę, a nie zajmować bzdurami.

 

Gdy trochę podrosłem, pokazywałem moje opowiadania i pozaczynane książki znajomym. Najczęściej mówili o nich coś pozytywnego, ale widziałem że raczej z grzeczności. Od jednej koleżanki dostałem nawet radę ,,proszę, nie pisz już nigdy więcej!” :-D

Także moje kontakty z wydawnictwami pozostawały bez odpowiedzi.

 

Ale lubiłem pisać i nie chciałem się poddać.

 

Systematycznie i planowo pracowałem nad warsztatem pisarskim, aż powstała Czerwień Humeru. Kiedy mój przyjaciel przeczytał powieść jednym tchem wiedziałem, że tym razem osiągnąłem to, co chciałem. Napisałem powieść, którą przyjemnie się czyta.

 

A skoro ten blog traktuje o rozwoju napiszę wprost:

  • konsekwencja w dążeniu do celu
  • nie zniechęcanie się w obliczu odmów i negatywnych opinii
  • wyciąganie wniosków
  • dobra organizacja własnej pracy
  • planowy i strategiczny rozwój – nie ,,hurra, wszystko się uda, myślmy pozytywnie”, ale rzetelna i systematyczna praca nad sobą (w tym przypadku nad warsztatem pisarskim)

 

Oto 5 zasad, jakie pomogło mi spełnić marzenie i wydać powieść.

 

Dzięki nim osiągnąłem to, co o mojej książce napisał recenzent:

 

,,Daje relaks płynący z lektury i wywołuje uśmiech na twarzy zawsze, ilekroć czytamy o kolejnych walkach, czarach i kończynach ucinanych w chwale bohaterstwa. Marzenie każdego chłopaka z dzieciństwa.”

z recenzji Grzegorza Olifirowicza

 

Na farta nie ma co liczyć

 

No cóż, może i da się coś osiągnąć mając szczęście, ale w większości przypadków to jest tak, że ludzie widzą rezultat (a nie wyboistą drogę do celu) i mówią ,,miał szczęście”, ,,urodził się utalentowany”.

 

Dwie największe przeszkody, jakie stały na mojej drodze do zostania pisarzem, to czas i pieniądze.

 

Kiedy pisałem, pracowałem na etacie i jednocześnie społecznie zarządzałem Fundacją FKID. Nic się w tej materii nie zmieniło, swoją drogą. Żeby mieć czas na pisanie, wstawałem bladym świtem…

 

Czekaj, czekaj…

 

BLADYM … KUR… ŚWITEM! Podkreślam to specjalnie dla znajomych ze studiów, którzy pamiętają mnie jako lenia ;)

 

Robiłem ćwiczenia fizyczne,  żeby się rozbudzić, jadłem śniadanie, następnie pisałem jakieś dwie godziny przed pracą. Po pracy zajmowałem się fundacją. Fakt, trzeba było ograniczyć życie prywatne na ten czas, ale dzięki temu, że dobrze wszystko rozplanowałem, taki ciąg nie trwał długo.

 

No i teraz mogę się zgodzić z Arnoldem :-)

 

,,Now, I know there are some of you out there that say well, wait a minute, I sleep eight hours or nine hours. Well, then, just sleep faster, I would recommend.”

Arnold Schwarzenegger

 

Kolejną przeszkodą były pieniądze, bo wydanie interaktywnego, ilustrowanego e-booka trochę kosztuje. Razem z wydawnictwem Przecinek stworzyliśmy zbiórkę crowdfundingową, żeby opłacić wszystkie koszta i osoby redagujące tekst, tworzące ilustracje i całą masę innych rzeczy, o których nie miałem kiedyś pojęcia.

 

I co zrobiłem? Czy czekałem z założonymi rękami licząc, że zbiórka pójdzie dobrze?

 

Nie, schowałem nieśmiałość do kieszeni, złapałem za telefon i jak telemarketer dzwoniłem do znajomych (nawet takich, którzy mieli okazję poznać mnie tylko raz, ale miałem wizytówkę) i informowałem o akcji.

 

Wtedy dopiero zawiało prosto w twarz, bo informowałem znajomych o konkretnej dacie startu zbiórki, która z jakiś przyczyn technicznych i niezależnych ode mnie (jaki byłem wtedy wkurzony!) wystartowała dopiero tygodnie później!

 

Wyobraź sobie – bierzesz dzień wolny w pracy i od rana do wieczora dzwonisz informując, że dnia XYZ będzie start zbiórki i to bardzo ważne, żeby dołączyć do akcji właśnie tego konkretnego dnia… a w ten wielki dzień okazuje się, że ktoś ma kłopoty techniczne i cała praca na nic…

 

Problemów było więcej, ale ostatecznie dzięki życzliwym sojusznikom i własnemu wysiłkowi doszedłem do celu.

 

,,W erze „Gry o Tron” i jej podobnych klonów, które silą się na zaskakiwanie czytelnika nagłym uśmiercaniem postaci albo pozornie nieoczekiwanymi twistami, taka historia z nieskalanym bohaterem, który niczym Conan przedziera się przez kolejne zastępy wroga (nawiązanie do Conana też nieprzypadkowe, bo główny bohater „Czerwieni Humeru” jest barbarzyńcą) była dla mnie miłym wytchnieniem i po prostu dobrą rozrywką.”

z recenzji Grzegorza Olifirowicza

 

Jeszcze coś osobistego. Szczerze mówiąc organizowanie zbiórki crowdfundingowej wcale mi się nie podobało. Wyobrażałem sobie, że skoro napisałem, całą resztę zrobią inni i trochę nie podobało mi się, że muszę zabiegać o pieniądze.

 

Ale wiesz co? Trzeba było spojrzeć realistycznie – początkujący pisarz nigdy nie ma łatwo. Dlatego uważam, że jeśli masz przed sobą marzenie, cel… nie stać cię na nieśmiałość. Nie stać cię na obawianie się, co inni powiedzą.

 

Sam definiujesz swój sukces

 

 

Podobno ten cytat z Conana to parafraza defincji sukcesu według Czyngis-Hana. Jak widzisz, każdy ma własną. ;)

A tak poważnie,

nie oglądaj się na innych, sam odkryj co da ci ogromną satysfakcję i dąż do tego. Nie daj sobie wmówić, co powinno być twoim celem. Sam to odkryj.

 

Pisząc za cel wziąłem sobie stworzenie powieści, którą przyjemnie się czyta, zwłaszcza jeśli lubisz klimaty dark fantasy. Drugim celem było rozpoczęcie sprzedaży, wydanie w prawdziwym wydawnictwie, tak żeby był numer ISBN itp. Oba cele osiągnąłem i nie zamierzam osiąść na laurach. (A powieść ponoć podoba się nie tylko fanom fantastyki!)

 

 

Przeczytaj Czerwień Humeru dla przyjemności

 

,,Obserwował przez szczelinę w belkach, jak pośrodku izby płonie ogromne ognisko. Dym wydobywał się przez spory otwór w suficie. Wokół ognia siedziały dzieci i żona urzędnika. Jedli opiekane warzywa. Przysmak, na widok którego pociekła mu ślina. Ślinił się niczym głodny pies na widok kiełbasy, a krople spadały prosto na zaostrzony szpikulec.”

 

Co z tym szpikulcem zrobi ten, kto przez szczelinę obserwuje urzędnika i jego rodzinę?

 

Przeżyj heroiczną przygodę, razem z bohaterami udaj się w niebezpieczną podróż przez pustynię, mokradła i morze traw. Bądź świadkiem wielkich bitew i pałacowych intryg. Zobacz, jakie decyzje podejmie bohater w decydującej chwili.

 

Swoją Czerwień Humeru możesz kupić tutaj.

Odwiedź też pasjonującą stronę mojego recenzenta: http://grzegorzolifirowicz.pl/

Dodatkowe materiały odnośnie powieści:

 

Dołącz do dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *