Jak radzić sobie z gniewem i agresją

Andrzej jest zdenerwowany tym, co wydarzyło się w pracy. Chce zaspokoić swój głód i pójść spać. Wraca do domu. Wchodzi do kuchni. Zauważa stertę brudnych naczyń w zlewie. Coś w nim nie wytrzymuje. Będzie kłótnia.

 

Ten artykuł:

  • obali mit dotyczący popularnej metody radzenia sobie z gniewem
  • pomoże ci zrozumieć, czym jest agresja i gniew
  • uzmysłowi ci, do czego prowadzi kierowanie negatywnych emocji na innych ludzi

 

Zanim zaczniesz czytać dalej, weź pod uwagę jeszcze jedną rzecz. Nie pisałem poniższego tekstu, żeby dać ci błyskawiczne metody i gotowe rozwiązania w pigułce. Nie zamierzam prowadzić cię za rękę. Chcę osiągnąć coś innego. Wskażę ci drogę, którą pójdziesz sam.

Więc, jeśli miewasz zwyczajne, ludzkie problemy z agresją i gniewem i chcesz coś z tym zrobić, to zapraszam do lektury.

Wyrzuć to z siebie! – nie działa

 

Andrzej wchodzi do pokoju swojego współlokatora. Robi przeplatany przekleństwami wykład o ustalonym ostatnio podziale obowiązków. Krzyczy. Obraża rozmówcę. Współlokator nie pozostaje dłużny. Wysuwa oskarżenia. Robi porównania. Prawie dochodzi do rękoczynów. Andrzej wychodzi. Uspakaja swoje sumienie tym, że gdyby powstrzymał swoje emocje, któregoś dnia mógłby wybuchnąć tak, że zrobiłby komuś krzywdę. Uważa, że ,,spuścił trochę powietrza i to uratuje balon od pęknięcia”.

 

Jednak okazuje się, że to nie jest dobra metoda na radzenie sobie z gniewem. ,,Najgorszą rzeczą, jaką możesz zrobić, jest to, co zalecają niektórzy terapeuci: dać upust swej złości. Ta teoria jest oderwana od rzeczywistości, a stosowanie się do jej zaleceń powoduje tylko eskalację konfliktów i przepełnia cię nowym gniewem.¹” Robiąc tak, po prostu uczysz się wybuchowości. Wytwarzasz nawyk tracenia kontroli nad samym sobą. To jest słabość. Nie namawiam cię do nadstawiania drugiego policzka – uwierz mi, taka filozofia jest mi obca. Utrzymuję jednak, że ty i ja, oraz każdy człowiek powinien uczyć się panować nad swoimi reakcjami.

Agresja i gniew są częścią natury ludzkiej

 

Pytanie skąd bierze się agresja i gniew przez długi czas było domeną filozofów. Teraz odpowiedzi udziela nam nauka i nie musimy polegać więcej na domysłach. Zachowania agresywne są kombinacją genów i środowiska. Do tego drugiego czynnika zaliczymy też samorozwój. Jeśli twoje środowisko społeczne daje ci dostęp do metod, szkoleń czy ideałów kształtujących charakter, masz wpływ. Możesz wybierać.

Niemniej jednak badania genetyków dowiodły, że agresja jest częścią natury ludzkiej. Niektórzy, ze względu na geny, mają większe skłonności go agresji niż inni. Jednym z czynników biologicznych jest po prostu posiadanie chromosomu Y, czyli bycie mężczyzną. Nie bez znaczenia jest też wpływ hormonów, których poziom w organizmie bywa zmienny.

Nie znaczy to jednak, że przeznaczeniem ludzi naznaczonych pewną naturą jest agresja. Wszystko zależy od tego, jak ją ukierunkujesz. Autorzy cytowanej wcześniej książki o wpływie genów na charakter ujęli to tak: Geny i natura określają czy jesteś agresywny, ale to środowisko, w którym się wychowałeś zadecyduje, czy twoja agresja przejawi się podczas morderstw i bójek czy raczej w trakcie zawodów sportowych lub rywalizacji na wolnym rynku. Ja dodam od siebie, że to tak naprawdę zależy od ciebie, ponieważ masz wpływ na swoje środowisko. Możesz zmienić toksycznych znajomych. Sam wybierasz wartości, którymi będziesz się kierował. Możesz uznać, że powstrzymanie się od uderzenia kogoś to słabość, ale możesz też uznać, że bicie tych, którzy nie potrafią się obronić to słabość. Widzisz? Wszystko zależy od ciebie.

Jeżeli interesuje cię jak to działa dokładnie i jak wyglądały wspomniane wyżej badania, polecam ci przeczytać trzeci rozdział książki, której tytuł podałem w przypisie.

Okazywanie gniewu psuje relacje

 

Ludzie uczą się całe życie. Czerpią wiedzę z różnych źródeł. Każdy w pewnym stopniu uczy się też od innych. Jeśli będziesz mieszać kogoś z błotem, krzyczeć, wyładowywać swoje emocje, zaczniesz uczyć tą osobę takiego samego zachowania. Twój rozmówca użyje go potem wobec ciebie, lub wobec kogoś innego. Na dodatek część takiego ataku zrani również ciebie.

Reguła wzajemności mówi o tym, że jeśli obdarujemy czymś drugą osobę, poczuje się ona zobligowana odwzajemnić podarek. Widać to na przykładzie wspólnego zapraszania się na przyjęcia urodzinowe. A teraz pomyśl, jak będzie się chciał odwzajemnić twój znajomy, jeśli zachowasz się wobec niego jak Andrzej z przytoczonej historii.

rage 2

Praca nad charakterem pomaga

 

Liczenie do dziesięciu, wczuwanie się w sytuację drugiej osoby, głębokie oddechy, uzmysławianie sobie, że masz czas na wybór reakcji i inne. Te wszystkie metody mają jedną wadę. Nie zawsze działają.

Nie jest to wina metod, ale ludzi. Jeśli masz wybuchowy charakter i postanowisz sobie, że zawsze w momencie gniewu będziesz liczyć do dziesięciu, to najprawdopodobniej szybko odpuścisz, bo zobaczysz kiepskie efekty. To będzie twój błąd. Zdaj sobie sprawę, że nauka kontroli nad sobą to PROCES. Nie oczekuj efektów po jednorazowym zastosowaniu danej metody. Monitoruj proces rozwoju i nie odpuszczaj. Pamiętaj, że brak panowania nad sobą to słabość.

Podsumowanie

 

1 – Wyrzucanie z siebie złości od czasu do czasu to zła metoda walki z gniewem. To tak, jakby dla ograniczenia obżarstwa, raz na jakiś czas zjeść po 22.00 dwie duże pizze i popić litrem Coli.

2 – Gniew i agresja są częścią natury ludzkiej. Pomagały nam w brutalny sposób reagować na zagrożenia. Bez tego gatunek by nie przetrwał. Nie da się pozbyć agresji, ale należy ją kierunkować tak, by pomagała spełniać cele.

3 – Kierowanie agresji i gniewu na innych ludzi prowadzi do psucia relacji i jest nieskuteczną metodą wyrażania własnych potrzeb i krytyki.

Zapamiętaj proszę, że jeśli masz naturalne (przyjmijmy, że genetyczne) skłonności do agresji, nie znaczy to, że nie masz wyboru. Skłonności nie są przeznaczeniem. Możesz opanować lub ukierunkować swoją agresję i gniew dzięki pracy nad charakterem.

——————————

Przypisy:
¹ – Dean Hamer i Peter Copeland, ,,Geny a charakter”, Warszawa 2007, s. 97.
Źródło ikony wpisu i obrazka z tekstu: clip art

Komentarzy (2)

  1. klaudia

    świetnie, ale jakie są w takim razie sposoby? Bo rzucanie takimi lakonicznymi twierdzeniami „to jest proces, powoli” nic nie tłumaczy. Kołczingowy bełkot :)

    Reply
    1. Rafał Sawicki (Post author)

      Dzięki za komentarz :)

      Faktycznie można by rozbudować treść np. o określoną liczbę sposobów lub metod, zamiast pisać, że trzeba pracować nad charakterem i tyle.

      Niemniej mam nadzieję, że coś z tego okazało się dla Ciebie pożyteczne, lub przynajmniej ciekawe :)

      Reply

Dołącz do dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *