Czy ty też popełniasz TEN błąd w komunikacji?

Czytając ten artykuł poznasz istotną zasadę zdrowej komunikacji międzyludzkiej. Dowiesz się, jak krytykować innych, żeby nie popsuć relacji. W treści zawarłem dla Ciebie przykłady. Weź coś do notowania i zaczynamy!

Najpierw powiem ci, w jakim celu krytykujemy innych. Robimy to, żeby poprawić ich zachowanie dla ich własnego dobra lub dobra organizacji. Krytykujemy również, żeby nauczyć drugą osobę jak ma nas traktować. Widząc, że ktoś działa w niewłaściwy sposób, chcemy skorygować jego zachowanie.

UWAGA: Nie krytykujemy innych, żeby sprawić im przykrość. Jeśli czytasz ten artykuł, bo sądzisz, że dam ci rady jak brutalnie zmieszać kogoś z błotem, to się zawiedziesz. Takie motywy uważam za słabość charakteru.

Krytyka wywołuje reakcję obronną

 

Ustaliliśmy sobie, że krytykujemy tylko z dobrymi intencjami. Czyli kiedy ktoś sprawia nam (albo samemu sobie) kłopoty i chcemy zmienić jego zachowanie na lepsze.

Teraz zastanów się proszę, czy miałeś w życiu sytuacje, w których ktoś cię krytykował i miał rację? Następnie przypomnij sobie, co wtedy czułeś. Bywało tak, że broniłeś się lub nawet przechodziłeś do ataku mimo świadomości, że to druga osoba ma rację?

Ludzka psychika działa w ten sposób, że na każdy atak odpowiada obroną. Albo atakiem. Prawie zawsze krytykę odczytujemy, jako agresję. Nikt nie lubi słyszeć, że coś z nim jest nie tak. To rodzi naturalny opór. Pomyśl na ile sytuacji, gdy ktoś zwracał ci uwagę, odpowiadałeś:

,,Tak, masz rację, ALE…” Po ,,ale” oczywiście podawałeś twoje jakże słuszne argumenty obrony ;)

Mogło się zdarzyć, że wcale nie przyznałeś osobie racji. Krytykę potraktowałeś, jako personalny atak. Na twoje ego i godność osobistą.

Forma komunikatu ma kluczowe znaczenie

 

Teraz już wiesz, że prawie każda krytyka jest nieskuteczna. Jeśli zwrócisz komuś uwagę, to nic nie osiągniesz. Co w takim razie robić? Czy pozostaje nam już tylko zastraszanie lub używanie autorytetu wynikającego ze stanowiska (o ile mamy takie stanowisko)? Może lepiej wcale nie krytykować?

Tak, w niektórych sytuacjach po prostu powinieneś się powstrzymać od zbawiania świata i dawania dobrych rad. Zanim skrytykujesz pomyśl, czy to rzeczywiście jest konieczne. Może twoja chęć krytykowania wynika z twoich własnych wartości, które niekoniecznie muszą służyć innym?

No dobrze, zakładam, że jednak nie jesteś typem człowieka, który chce zmusić całą ludzkość do takiego samego stylu życia jak ty i czasem naprawdę potrzebujesz zastosować krytykę. Jesteś liderem jakiejś organizacji i chcesz wyszkolić ludzi? A może masz przyjaciół, którzy w ogóle nie respektują twoich potrzeb i ciągle sprawiają kłopoty?

Większość porażek przy krytykowaniu wynika z niegrzecznej formy komunikatu. Po prostu zastanów się, czy to jak się wypowiadasz nie brzmi jak rozkaz. Ludzie nie lubią wykonywać rozkazów. Żeby przyzwyczaić kogoś do formy komunikacji, jaką jest rozkaz, potrzeba nierzadko miesięcy ćwiczeń. Takie ćwiczenia nazywamy wojskiem :) O ile nie masz do czynienia z żołnierzem, który nauczył się wykonywać polecenia, taka forma po prostu nie przejdzie.

Doradzam ci używanie słowa ,,proszę”. Jednak nie przesadzaj! W końcu krytykujesz, a nie żebrzesz!

niegrzeczne krytykowanie:

Jesteś taki tępy z matematyki… Nie mam już do ciebie cierpliwości. Popraw to zadanie natychmiast.

grzeczne krytykowanie:

Popełniłeś błąd w zadaniu. Wierzę, że możesz to zrobić lepiej. Proszę cię, popraw to od razu. Zależy nam na czasie.

zbyt grzeczne krytykowanie:

Chyba popełniłeś błąd w tym zadaniu. Chciałbym cię poprosić, żebyś to poprawił, kiedy tylko znajdziesz na to czas.

W pierwszym przypadku zdemotywujesz osobę albo zrazisz ją do siebie. W ostatnim całkiem prawdopodobne, że w ogóle nie doczekasz się tego, o co prosisz! Najlepszy jest złoty środek: Stosujesz tryb oznajmujący. Jesteś pewny siebie i dyplomatyczny. Uważasz na słowa. Wiesz, co chcesz dostać. Podajesz powód.

Krytykuj zachowanie, a nie osobę

 

Na dyplomatyczną i skuteczną krytykę składa się wiele czynników. Dzisiaj dostaniesz ode mnie jedną konkretną lekcję. Ta ważna zasada przyda ci się w krytykowaniu najbliższych, upominaniu pracowników, a nawet w negocjacjach.

Oto ona:

Oddziel problem od ludzi. Osoba, z którą rozmawiasz często wiąże się emocjonalnie z zagadnieniem, które omawiacie. Kiedy ty masz na myśli złe zachowanie, twój rozmówca bierze to do siebie. Czuje się atakowany.

Po pierwsze dołóż wszelkich starań, żeby krytykować zachowanie, a NIE osobę.

Po drugie upewnij się, że twój rozmówca wie, że wcale go nie krytykujesz. Musi być świadomy, że krytykujesz jego zachowanie, a nie jego osobę.

Masz wpływy. Skorzystaj z nich.

 

Istnieją naprawdę świetne, złożone metody konstruktywnej krytyki. Techniki, które wywołują poczucie winy i sprawiają, że druga osoba wreszcie zaczyna widzieć problem z twojej perspektywy. Niektóre jestem w stanie przedstawić tylko na szkoleniu. Niemniej jednak jest jeszcze sporo materiału, który mogę ci podać w formie darmowych artykułów. Jeśli chcesz, żebym kontynuował ten temat, wypowiedz się proszę w komentarzach albo wyślij mi maila. W ten sposób wpłyniesz na to, o czym będę pisał.

Na koniec, żeby lepiej zapamiętać, skorzystaj proszę z notatnika i zapisz sobie zasadę: Oddziel ludzi od problemu. Krytykuj zachowania, a nie osoby.

 ——————————

Źródło ikony wpisu: clip art.

Komentarz (1)

  1. betka

    Zawsze przy krytyce staramy się bronić i znaleźć powody niezależne od nas które miały wpływ na nasz błąd. Tak czy inaczej, lepiej żeby ktoś wyraził nawet złą opinię, niż żebyśmy myśleli że mamy rację, choć tak nie jest;)

    Reply

Dołącz do dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *