7 najpopularniejszych wymówek przed tym, żeby zacząć się ruszać

Rozwój osobisty to też kształtowanie nawyków. Teraz przeczytasz o nawyku regularnych ćwiczeń fizycznych, który jest niezbędny dla optymalnego funkcjonowania organizmu.

Jeżeli wiesz, że powinieneś zacząć ćwiczyć, ale ciągle znajdujesz powody, żeby odłożyć to w czasie, czytaj dalej.

  • dowiesz się, czy twoje powody to tylko wymówki
  • poznasz 7 najpopularniejszych wymówek
  • dowiesz się, co zrobić żeby je przezwyciężyć

Powody, które mamy żeby nie uprawiać sportu to często nieuświadomione wymówki. Boimy się wysiłku związanego ze zmianą nawyków i wymyślamy. Oszukujemy sami siebie. Często skutecznie. Zmiana na lepsze wymaga szczerości z samym sobą. Najpopularniejsze wymówki, to moja subiektywna lista. Ostrzegam też, że tekst może być nieco brutalny. Ale jeśli choć jedna osoba, po przeczytaniu tego, weźmie się w garść, będę miał poczucie dobrze spełnionego obowiązku.

1. Nie mam na to czasu

 

Bzdura. Nie masz czasu, żeby tego nie robić!

Nawyk regularnych ćwiczeń fizycznych w efekcie wydłuża czas, kiedy żyjesz w zdrowiu. Inwestując minuty w codzienny trening, zyskujesz dużo więcej w dłuższej perspektywie. Brak miejsca w planie dnia nawet na chwilę ćwiczeń z samego rana to nie problem z czasem, ale z organizacją. Rób tak, żeby znaleźć czas na ćwiczenia.

Rozwiązanie: lepsze zarządzanie sobą w czasie.

 

2. Nie posiadam sprzętu

 

Np. butów do biegania, hantelków, stroju.

Wybierz taki sport, który możesz uprawiać. Do niektórych ćwiczeń nie potrzebujesz żadnego sprzętu czy ubrania. Może jest tak, że patrzysz przez okno i widzisz tych wszystkich biegaczy w stylowych ciuchach, z uradzeniami mierzącymi ,,coś tam coś tam” na ramieniu, podpiętymi pod smartfona i wstydzisz się, że nie masz czegoś takiego?

To pomyśl o tym, że ja, choć na co dzień często chodzę do pracy w marynarce, kiedy idę np. biegać, celowo zakładam na siebie najgorsze szmaty i mam gdzieś co ktoś sobie pomyśli ;) Po co ładny strój, skoro to i tak się zapoci. Wychodzisz uprawiać sport, czy się lansować?

Rozwiązanie: nie potrzebujesz sprzętu – zrozum to proszę.

3. Wstydzę się własnego ciała

 

Ok, to zamiast sportu siedź przed TV, wcinaj chipsy i użalaj się nad sobą. Dopiero się będziesz wstydził/wstydziła, kiedy wylądujesz z kimś w łóżku!

A bardzo możliwe, że także wstydzisz się zupełnie niesłusznie. Wielu ludzi ma jakieś wyssane z palca (z okładek magazynów o modzie) standardy odnośnie szczupłości ciała.

Po pierwsze uprawiaj sport dla zdrowia, a nie żeby być przerażająco szczupłym. Wychudzenie się jest równie groźne jak duża nadwaga!

Rozwiązanie: zignoruj to, że ktoś będzie cię oceniał. Ludzie oceniają czy ci się to podoba czy nie i mają do tego prawo. Niech sobie myślą, co chcą. Kogo to obchodzi. Zobaczą grubasa na bieżni i boisz się, że coś złego sobie pomyślą? I tak za chwilę o tym zapomną. A może pomyślą sobie – co za odważny grubas! Ten ktoś osiągnie sukces w życiu!

4. Jestem za stary

 

Często mówią tak ludzie z ustabilizowaną sytuacją życiową. Tacy ojcowie i dziadkowie, którzy to kiedyś trenowali, ale teraz już sądzą, że to nie dla nich.

Ok, zgoda że na sport wyczynowy trochę za późno, ale nie robić nic? Zwykłe lenistwo.

Rozwiązanie: pamiętaj, że na gimnastykę jesteś za stary dopiero w grobie.

 

5. Mam jeszcze na to czas

 

,,Wolę sobie wyrobić nawyk ćwiczeń fizycznych, kiedy;

  • skończę studia,
  • albo znajdę pracę i unormuję mój grafik,
  • albo zamieszkam sam,
  • albo zarobię na sprzęt itd.”

Słuchaj, zawsze będzie na horyzoncie jakaś zmiana na lepsze. Czekając na nią tylko uczysz się prokrastynacji.

Rozwiązanie: zorganizuj się już teraz.

 

6. Wolę poczekać na inne warunki atmosferyczne

 

Oho, to jest klasyk!

Dla jednych zawsze będzie za gorąco, za zimno, za mokro, złe ciśnienie, wiatr, zbyt umiarkowanie :)

Masz znaleźć sposób na ćwiczenia bez względu na warunki. Zaplanowałeś sobie bieganie, ale pada? To idź w deszcz. A jeśli jest burza z piorunami? Zastąp to ćwiczeniami w pokoju. W pokoju jest mało miejsca? NIE MA MAŁO MIEJSCA – zrób tak, żeby było miejsce.

Rozwiązanie: uświadom sobie, że jeśli realizacja twoich postanowień będzie zależna od czegoś tak zmiennego jak pogoda… to nigdy w życiu nie będziesz w stanie osiągnąć ambitnych celów.

Poważnie, stary! Opady to nie problem żeby biegać. Bombardowanie to problem!

7. Łatwiej będzie mi zacząć od weekendu

 

Otóż nie. W ten sposób uczysz się tylko przekładać rzeczy na weekend, zamiast robić je od razu.

No dalej, jaką jeszcze magiczną datę wymyślisz? Początek miesiąca? Nowy rok? Urodziny? O ,,magicznych datach” pisałem już tutaj. Zajrzyj koniecznie.

Rozwiązanie: drobny krok możesz wykonać już dzisiaj. Po co odkładać?

 

Podejdź do tego mądrze

 

Powoli kowboju!

Nie chcę, żebyś już teraz rzucił wszystko i jednocześnie przez internet wykupił roczny karnet na siłownie, zapisał się na boks i w tej chwili wybiegł z pokoju na dwór z zamiarem przebiegnięcia sprintem 5 kilometrów!

Najpierw sobie siądź i zaplanuj. Pomyśl jak bardzo teraz jesteś wysportowany. Jeśli od razu rzucisz się na głęboka wodę, to zrobisz sobie krzywdę i się zniechęcisz.

I jeszcze jedno – zakwasy to nie powód do narzekań, ale do dumy!

——————————

Źródło ikony wpisu: naama / Foter / CC BY-SA

Komentarzy (2)

  1. ewa_ew

    U mnie najwiekszą wymówką był po prostu … brak siły i chociaż jestem teraz na takim etapie swojego zycia, że jest jej więcej:P to jeszcze nie raz przyjdzie mi się zmierzyć z taką dysfunkcją…Z kolei internet jakoś na mnie pozytywnie działa, nigdy nie patrzyłam na diety – cud lecz na ćwiczenia, z których nie raz skorzystałam:)

    Reply
  2. Beatta

    Łatwiej posiedzieć w domu i oglądać w internecie ćwiczenia, które najlepiej się sprawdzą, aż w końcu przechodzimy do stron z „pomocnymi” suplementami diety. Ech… dobrze, że trafiłam na ten artykuł, to wezmę się za ćwiczenia…dzisiaj;)

    Reply

Dołącz do dyskusji

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *